poniedziałek, 4 listopada 2013

Osiemnaście lat minęło.../Eighteen years have gone....

Mówią, że 18 lat kończy się raz w życiu....to prawda.
Tylko jak ją przeżyć, aby przez resztę swojego życia - dorosłego, pełnoletniego życia na jej wspomnienie robiło się ciepło na serduchu?
Odpowiedź jest jedna - wśród kochających Cię ludzi, nie udając kogoś kim nie jesteśmy, nie zakładając żadnej z masek jakie przynosi nam życie, młodzi, zdrowi, piękni, patrzący daleko w horyzont.

Dla pewnej 18-nastki - Aleksandry przygotowałam eksplodujące pudełko, do którego schowano później prezent. Zamysłem również było to, że w przyszłości będzie mogło posłużyć jako pudełko na wspomnienia, drobiazgi itp. rzeczy (być może także z tego wyjątkowego dnia).

Jubilatce chyba się podobało ;-)
A Wam?


They say that 18 years end once in a lifetime .... it's true.
But how experience it, in order  to the rest of your life - an adult living, on this memory was getting warm on heart?
The answer is only one - among people who love you, do not pretend to be someone who you are not, not assuming any of the masks what life brings us, young, healthy, beautiful, looking far into the horizon.

For a some eighteen - Aleksandra I've prepared an exploding box, into which later was hidden gift. The idea was that in the future will be able to serve as a box for memories, trinkets, etc. things (perhaps also with the this special of the day).

The birthday girl probably enjoyed it ;-)
And you?













Dziękuję za odwiedziny - jeśli macie ochotę, miło mi będzie jak  pozostawicie komentarz :-)
Pozdrawiam cieplutko.

Thank you for your visit - if you wish, will be nice if you leave a comment :-)
Nice and warm greet.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Popularne posty